Patrycja & Piotr

sesja narzeczeńska na Pico Arieiro

O Pico Arieiro słyszał chyba każdy, a jego odwiedzenie podczas pobytu na Maderze to coś, czego nie można pominąć. To miejsce z przepięknymi, zapierającymi dech w piersiach widokami i oczywiście najpiękniejszymi (i najtrudniejszymi zarazem) szlakami do wędrówki na całej wyspie. I to właśnie w to miejsce swoje kroki skierowała Patrycja i Piotr, którzy na Maderę przylecieli tylko na kilka dni. 


Pico Arierio ma swój specyficzny mikroklimat. Bywa, że przez wiele dni wszystko jest zasnute chmurami, a temperatura przypomina o konieczności założenia czapki i rękawiczek; czasami jednak chmury zatrzymują się na wysokości około 1500 metrów n.p.m. i zaczyna dziać się prawdziwa magia!


Nasza zakochana para nie miała początkowo szczęścia. Warunki nie sprzyjały: delikatna, ale chłodna mżawka, pełne zachmurzenie i brak perspektyw na rozjaśnienie. Do zachodu zostało raptem kilkadziesiąt minut, ale było coś, co nie upływało: to humor Patrycji i Piotrka! Żartowaliśmy, rozmawialiśmy i oczywiście narzekaliśmy na pogodę – w końcu to taki polski obowiązek.


Nagle, podczas fotografowania ich we mgle, silny wiatr zaczął przewiewać chmury. Odczuwalna temperatura spadła, ale nasze serca zapłonęły – w ciągu raptem minuty na horyzoncie pokazały się przepiękne widoki, a przede wszystkim – zachodzące słońce! Czyli jednak coś wyjdzie z tej sesji! Co rusz jakaś zbłąkana chmura przetaczała się w zasięgu wzroku, ale nic nie było nam już w stanie popsuć tych chwil, tych radosnych momentów, przepełnionych miłością, ciepłem i bliskością.


Na szlaku mijaliśmy osoby, które życzyły szczęścia naszej parze, a nawet ją fotografowali i filmowali swoimi telefonami! To było niesamowite przeżycie, a zmienne warunki pogodowe pokazały, że nawet z potencjalnie beznadziejnej sytuacji może wyjść coś naprawdę przepięknego.