Mieszkając przez ponad trzy miesiące na Maderze ugościliśmy całkiem sporą ilość osób i wykonaliśmy wiele sesji. Beata i Tymek, którzy od kilku miesięcy cieszyli się statusem żony i męża, postanowili wpaść na weekend… na Maderę. Poza odpoczynkiem od zimowej i nieprzyjemnej pogodowo Polski postanowili się z nami spotkać i uwiecznić swoją miłość na cudnych klifach wschodniej części portugalskiej wyspy.
Wszyscy spodziewaliśmy się pięknego wschodu słońca, który oświetlałby okolicę. Madera nauczyła nas jednak, że pogoda bywa nieprzewidywalna i miała dla nas zupełnie inne plany. Będąc o krok od rezygnacji z przeprowadzenia sesji zaryzykowaliśmy… i to był strzał w dziesiątkę!
Delikatne światło, wpadające zza naturalnej chmurowej przesłony, idealnie współgrało z klifami i bezkresem oceanu. Beata momentalnie poczuła się przed obiektywem jak ryba w wodzie, Tymek natomiast potrzebował chwili dłużej. Szybko jednak znalazł wspólny język z Mateuszem i rozluźnił się, cytując bohaterów Kapitana Bomby.
Efekty sesji przeszły nasze oczekiwania – mimo początkowego pecha, udało się uwiecznić emocje, miłość i radość w oczach Beaty i Tymka, a wszystko to w otoczeniu przepięknej i potężnej natury.