Ciemny styczniowy ranek. Kiedy zapukałam do drzwi byli w trakcie przygotowywania śniadania. Dzień niespiesznie się budził, a słońce próbowało się przedrzeć przez warstwę ciężkich chmur żeby dosięgnąć maleńkie ciałko Aleksa.
Mieliśmy się spotkać jeszcze na sesję ciążową na ostatnim jej etapie, ale chłopak postanowił zjawić się wcześniej na świecie. Przyjechałam więc powitać go podczas sesji domowej już po naszej stronie brzucha. Rodzice zaufali mi bezgranicznie wpuszczając do świata swojej intymności i bliskości. Zdjęcia ciało do ciała pokazują bliskość i maleńkość nowo-narodzonego dziecka w wyjątkowy sposób. Z tyłu głowy towarzyszy nam myśl, że te rączki i nóżki już nigdy nie będą mniejsze. To delikatne ciałko niedługo urośnie tak, że nie będziemy już w stanie go wziąć na ręce i przytulić do serca.